
Dla pewnego Pana, który wziął mój uśmiech za dobrą monetę.
Moneta była żetonem do flipera. Przy każdym trafieniu fliper uśmiechał się.
Czarne ptaki
więc tak smakuje ból
twój uśmiech zasłona łzy
moje dłonie i twoje już nie
w kącikach ust jak czarne ptaki
na śniegu ptaki których się boję
mój krzyk gotujący się do lotu
lecz zawieszony w twoim spojrzeniu
chciałabym cię przekląć z łatwością
jak ty otworzyłeś mnie
jak otworzyłeś moje oczy
żebym mogła ujrzeć ten ponury
pejzaż na czystym śniegu
19.XII.98