
Tajemnica arcykapłana
kim są moi nauczyciele
którzy potrafią wyrzeźbić
lodową różę złudzenie
nazywają prostotą
a w moich snach
są zawsze aniołami
kim są ci którzy niczego
mnie nie uczą choć
pozwalają mi uczyć się
na własnej skórze
kim jest ten który jest
moją zatoką w niej
postanowiłam przeczekać
kolejną czarną noc
kim jest ten którego
nazywam oceanem nie
horyzontem który jest
moim mieszkaniem nie
portem dasz wiarę
jedyny znak na niebie
to tęcza i słowa
wypowiedziane przez
staruszkę z mojego snu
której nigdy nie poznałam
a po swojej śmierci stała się
bliska i żywa mocniej niż ci
których mogę dotknąć
do kogo należą te spojrzenia
nierozpoznawalne dla luster
i ciał a są jak gwiazdy
ty który kartki z kalendarza
każesz nam wyrywać choć czas
stanął w miejscu uczysz mnie
kłamać sobie i czasowi
ty który zaszczepiłeś mi
nostalgię za szybką śmiercią
i kiedy już nie mogę sobie
poradzić z tym światem
i przedmiotami które
kolekcjonuję od mych
narodzin wtedy widzę
swoje zlęknione oczy w twoim
spojrzeniu i jeszcze to ciepło
dobra dłoń która należy do
Pana Nikogo więc nie mam
żadnego prawa by wierzyć
w jej łagodność potem znowu
mnie skarcisz i obietnicą
spokojnej śmierci podtrzymasz
jeszcze raz przy życiu
ta tęsknota mnie zabije
kiedy znowu znikniesz
potem zapomnę
że chciałam umrzeć bo
pokażesz mi tęczę i drobiazgi
które uznam za warte zachodu
choć wiem że to nie to
nie moja rozpacz
przyzywa cię lecz miłość
która zawiodła mnie
tutaj więc teraz to czekanie
aż poczuję miękką dłoń
Pana Nikogo który
nie zniknie kiedy spróbuję
go dotknąć
19.XII.98